Rozbicie dzielnicowe – czyli gra o tron

Gdy myślimy o rozbiciu dzielnicowym, myślimy bardziej o Władysławie Łokietku, który ostatecznie zjednoczył Polskę. Nikt już nie pamięta o Przemyśle I, królu Polski, a wcześniej księciu Wielkopolski albo o Henryku Pobożnym, księciu Śląskim. W tamtych czasach Polska była słaba, podzielona i politycznie martwa. Książęta bili się jak małe dzieci o dzielnice senioralną, klejnoty królewskie zaginęły a Łokietek, nazywany wtedy przez lud Małym Księciem. Rzeczywiście wygrywał turniej za turniejem a w strategii mało, kto mu mógł dorównać, jednak do tronu było mu daleko. Nad Polską ciążyło jarzmo Wacława, księcia Czech. Gra o tron zaczęła się wraz z śmiercią Leszka Czarnego, księcia dzielnicy senioralnej. Dlatego że dzielnica senioralna nie mogła zostać zapisana w testamencie, większość książąt rzuciła się do walki. Przemysł tymczasem podpisał z Mściwojem, księciem Pomorza, sojusz na mocy, którego po śmierci władcy Pomorza dziedziczy jego ziemię. Walkę o Kraków wygrał Henryk Pobożny, który wysłał do papieża prośbę o koronację. Prośba ta została zaakceptowana, jednak Henryk został otruty. Okazało się, że swoje śląskie ziemie zapisał Przemysłowi. Dzięki temu i śmierci Mściwoja zdobył dość ziemi by domagać się tytułu króla Polski, który otrzymał. Zmarł pół roku później przebity włócznią. Jednak to on dokonał zjednoczenia Polski i utorował drogę swoim następcom.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.