Czy relacja z rodzicami wpływa na wiarę w Boga?
Czy to, jakie ktoś miał relacje z rodzicami we wczesnym dzieciństwie może determinować jak postrzega Boga?Otóż okazuje się, że to kim/czym jest dla ludzi Bóg jest zdeterminowane przez jakość relacji z rodzicami. Jak? Czytaj dalej.
Żeby zrozumieć dalszą część tekstu muszę napisac kilka słów o teorii przywiązania. Zapoczątkowana przez Johna Bowlby sugeruje, że w pierwszych kilkunastu miesiącach życia dziecka, w normalnej relacji między nim a matką wytwarza się bardzo silna więź emocjonalna, która daje niemowlakowi poczucie bezpieczeńśtwa i zaufania. Na skutek tej relacji matka staje się symbolem przyszłych interakcji dziecka z innymi ludźmi a sama relacja wytwarza w dziecku nieświadome przekonanie czego może się spodziewać od innych ludzi. Jeśli kontakt z matką był bezpieczny wtedy dziecko i później jako osoba dorosła nie obawia się zaufać ludziom. Jeśli jednak ten wczesny kontakt był jakoś zaburzony w dziecku może wykształcić się postawa lękowa, unikająca lub ambiwaletna w stosunku do innych ludzi. Po szerszy opis teorii zajrzyj do wikipedii lub tutaj.
Kirkpatrick (1992) zasugerował, że w monoteistycznych religiach takie jak islam, judaizm i Chrześcijaństwo, w których wierzy się w jednego, osobowego Boga, ten Bóg może być ujęty jako idealna postać przywiązania: zawsze dostępny, kochający i opiekujący.
Granqvist (1998) zasugerował, że styl przywiązania do matki we wczesnym dzieciństwie jest podobny do rodzaju przywiązania do Boga. Więc, jeśli przywiązanie do matki było bezpieczne, przywiązanie do Boga też będzie bezpieczne i na odwrót. I dalej, jeśli rodzice są wierzący to i dziecko będzie wierzące, jeśli rodzice są niewierzący ich dziecko też będzie nie wierzące.
Kolejne badania (2002) pokazały jednak, że ta zależność dotyczy tylko bezpiecznego przywiązania do matki. Bezpieczne przywiązanie do matki daje przestrzeń na rozwój kompetencji społecznych. Tak więc w bezpiecznym przywiązaniu, dziecko zazwyczaj przejmie wartości religijne i praktyki od rodziców, lub przejmie inne jeśli rodzice nie są religijni.
Jednakże, jeśli nie było bezpiecznej relacji, przekonania religijne rodziców przesuwają sie na drugi plan a obraz Boga będzie określony przez rodzaj negatywnego przywiązania (lękowe, ambiwalentne, unikające). W zależności od tego rodzaju Bóg może być odczuwany jako kochający lub surowy, daleki lub bliski, kontrolujący lub współczujący.
Badania nad religijnym ‘nawracaniem siÄ™’ (Kirkpatrick, 1997) sugerujÄ…, że dzieci z brakiem bezpiecznego przywiÄ…zania, którzy mieli niereligijnych rodziców majÄ… skÅ‚onność do zwracania siÄ™ ku Bogu i religii w okresie dojrzewania. Natomiast ci z brakiem bezpiecznego przywiÄ…zania ale religijnymi rodzicami odchodzÄ… od religii, w której byli wychowani.
Granqvist i Kirkpatrick (2004) pokazują, że stopniowe/powolne nawrócenia były związane z bezpiecznym stylem przywiązania. Natomiast, nagłe/dynamiczne nawrócenia były związane z brakiem bezp. przywiązania. Jest to związane z tzw. teorią kompensacji, która sugeruje, że dorośli próbują wyleczyć trudności z dzieciństwa relacją z Bogiem.
To bardzo ciekawe badania, które pokazują jak religijność ludzi jest zdeterminowana przez jakość wczesnodziecięcych relacji z ich rodzicami. Możnaby więc postawić wniosek, że ludzie są religijni dlatego, że żyli dobrze z rodzicami i nie mieli nic przeciwko przejąć ich poglądy albo dlatego, że próbują odzyskać miłość/bezpieczeństwo w relacji z Bogiem, których nie dostali w dziecińśtwie.
Zgadzacie siÄ™ z tym?
Marcin

Cóż, być może masz racjÄ™. Wydaje mi siÄ™ jednak, z epominiÄ™to tu bardzo znaczÄ…cy aspekt sprawy. Niezależnie od relacji z rodzicami istotna jest tu także religijność rodziców. Dzieci sÄ… bardzo wyczulone na faÅ‚sz i jeżeli rodzice bardziej udajÄ… niż wierzÄ… – to trudno oczekiwać, że dzieci bÄ™dÄ… inne.
Nie rodzimy się ,,religijnymi'', o czym wie uczeń szkoły elementarnej zapoznany z historią cywilizacji. ,,Gen boga'' czy ,,zaprogramowanie wiarą'' jest niczym innym, jak tylko efektem procesów biochemicznych zależnych od dopaminy i serotoniny w mózgu.
Wiara lub niewiara w transcendencję zależy od adaptacji odziedziczonych po przodkach tj; celowość, lęk przed nieznanym, determinizm. I instytucji rodziny z socjalizacją podporządkowującą jednostkę zbiorowości.
,,Rodzina-pisał Zappa-należy do najbardziej nasyconych przemocą grup społecznych'' Wtórują mu; Gelles, Strauss i in. Cała rzesza psychoanalityków dowodzi przemożnego wpływu rodziców, na tworzenie u potomstwa obrazu świata w pierwszych latach życia.
Czego Jan nie wie, tego JaÅ› siÄ™ nie nauczy.
Mamy więc kalkomanię, zniewalanie tradycją, rodzicielski autorytaryzm itp. Reszty dokonuje zinstytucjonalizowana grupa hochsztaplerów handlująca metafizycznymi dragami.
Rodziców usprawiedliwia niezakłamana troska o potomstwo. Dlatego im wybaczyłem.
Dziękuję 'marzatela' za krytyczne podejście do tematu. Długo się zastanawiałem nad twoim argumentem. Zastanawiałem się co to znaczy fałsz religijny na który dzieci mogą być wyczulone. Rozumiem, że mogło ci chodzić o niespójność między deklaracjami a zachowaniem. Ja bym tego nie nazwał fałszem ale pewną formą interpretacji rzeczywistości. Sam mechanizm tej rozbieżności może być dość skomplikowany i wydaje mi się, że może dotyczyć nie tylko religijności ale wszystkich innych wartości np. nie przeklinaj, nie bądź agresywny itd. Jeśli popatrzeć na to z tej strony, wtedy dzieci, które miały bezpieczną relację z rodzicami w dzieciństwie z dużym prawdopodobieństwem przejmą właśnie tą kombinację wartości, a więc same będą posiadały tą niespójność (fałsz).
Pozdrawiam
Marcin
Wieki temu pisaÅ‚em magisterkÄ™ o wpÅ‚ywie uczestnictwa w ruchu religijnym na obraz Boga. Powyższy post jest w dużym stopniu zgodny z moimi wywodami teoretycznymi, a dokÅ‚adniej, że relacja z matkÄ… jest nie mniej niż z ojcem powiÄ…zana z obrazem Boga. MyÅ›lÄ™ jednak, że wpÅ‚yw matki jest bardziej głęboki i nieÅ›wiadomy (pochodzi z prewerbalnego okresu naszego rozwoju), zaÅ› relacja z ojcem wpÅ‚ywa bardziej na werbalny aspekt pojÄ™cia Boga. Także fakt „maskulinizacji” Trójcy ma tu znaczenie. Co ciekawe, Jung byÅ‚ wdziÄ™czny koÅ›cioÅ‚owi za dogmat o wniebowziÄ™ciu N.M.P, ponieważ w ten sposób przywrócono Bogu (już jakby w
„Czwórcy”) żeÅ„ski pierwiastek. To wszystko nie wyczerpuje jednak podÅ‚oża religijnoÅ›ci. JeÅ›li jest ktoÅ› taki jak Bóg, to może jeszcze innymi drogami docierać do jednostki. Ale to już nie temat z psychologi religii.