Dlaczego ludzie przechodzą na islam?

lut
27
Zawsze mnie intrygowało dlaczego ludzie z krajów kultury zachodniej przyłączają się do religii, która za odejście z jej szeregów karze śmiercią. Szczególnie mocno mnie to dotyka jeśli chodzi o kobiety. Dlaczego one wybierają religię, która pozwala, a może nawet promuje przemoc i podporządkowanie mężczyznom.

Trochę poszukałem i znalazłem dwa ciekawe badania, którymi chciałbym się podzielić. Pierwsze dotyczy powodów, którymi kierowali się francuscy nastolatkowie i dorośli, drugie dotyczy kobiet w USA.

Zacznijmy od pierwszego. Na początku, na podstawie rozmów z muzułmanami, chrześcijanami i psychologami, autorzy stworzyli listę możliwych motywów. Następnie, na tej podstawie stworzyli kwestionariusz zawierający 63 stwierdzenia, np. „Przeszedłem na islam bo chciałem podzielić się tym co mam z innymi”. Następnie, 191 osób wypełniło ankiety. Wśród nich było 119 kobiet i 72 mężczyzn, średnio przeszli na islam 7 lat przed badaniem. 46 osób miało wykształcenie podstawowe, 51 średnie, 58 miało licencjat, 31 magistra lub stopień doktora. Na podstawie zebranych danych przeprowadzono tak zwaną analizę czynnikową. Jest to metoda statystyczna, która pozwala pogrupować stwierdzenia na podstawie podobieńst odpowiedzi.

Autorzy uzyskali w ten sposób 8 głównych powodów skupionych wokół:
1. poznawania siebie, harmonii ze sobą i życia duchowego
2. życia z bliskimi (np. poślubić ukochaną osobę)
3. osobistej odpowiedzialności i samokontroli (np. Ramadan daje możliwośc ćwiczenia samokontroli)
4. prowokacji i łamania zasad rodzinnych
5. poddania się woli Boga i pójścia do nieba
6. światowej ekspancji religii, przynależności do silnej grupy społecznej, oporu przed wyzyskiem/wykorzystaniem
7. wrażliwości na innych i chęci dzielenia się majątkiem
8. ekscytacji i wyzwolenia (np. sposób do pozbycia się pychy i dumy)

Jak widać treści religijne wcale nie przeważają na tej liście motywów. Zdaje się, że ludzie raczej używają religii jako środka, żeby osiągnąc jakieś swoje korzyści.

Drugie badanie przygląda się motywom kobiet z USA. Tym razem w badaniu wzięło udział 342 kobiet, które wypełniły kwestionariusz online. Autorzy podeszli nieco inaczej do badania. Najpierw na podstawie przeglądu literatury i dyskusji z muzułamanami stworzyli liste 9 powodów. Następnie zapytali kobiety, który z powodów wpłynął na ich decyzję. Poniżej jest lista twierdzeń z wartościami procentowymi:

1. Bo jestem przekonana, że wartości islamu (vs świeckie) dobrze pasują do wartości moich i mojej rodziny (92.8%)
2. Ponieważ byłam niezadolona z mojej poprzedniej wiary i czułam, że islam to lepsza wiara (79.3%)
3. Ponieważ zwiększył/poprawił poczucie mojej własnej tożsamości (75%)
4. Ponieważ dobrze pasuje do moich wartości kulturowych związanych z pochodzeniem i płcią (63.2%)
5. Ponieważ islam dał mi poczucie większego poczucia niezależności od społecznych i rodzinnych nacisków (35.5%)
6. Ponieważ wcześniej nie wyznawałam żadnej wiary i byłam przekonana, że islam to najlepszy wybór (26.6%)
7. Ponieważ rozważałam wyjście za mąż za muzułmanina, który wpłynął na moje poglądy (20.7%)
8. Ponieważ czułam się marginalizowana przez ludzi mojej poprzedniej wiary (18.1%)
9. Przez wpływ muzułman, którzy byli moimi najlepszymi przyjaciółmi (16.8%)

Szczególnie zaskakuje mnie kwestia wyboru islamu ze względu na wartości. Rozumiem, że islam proklamuje szacunek dla kobiet z jednej strony, ale z drugiej nie ma nic przeciwko biciu, poniżaniu, ślubow z dziećmi, poligamii i kamienowaniu za tzw. cudzołustwo. Myślę, że ludzka psychika jest geniuszem w selektywnym wybieraniu informacji.

A jaka jest wasza opinia?
Marcin


Podobne tematy

E-mail Komentarz Facebook dodajdo

11 Komentarzy

  1. Klara Łucznik pisze:

    Dwa pytania, jakie mi się nasuwają od razu:

    Na ile badania motywów działań post factum badają same motywy, a na ile jest to racjonalizacja podjętych działań.

    Główny powód osobiście jaki mi się narzuca (patrząc po znajomych) przejścia na islam, to wzięcie ślubu z osobą tej kultury. A wzięcie ślubu jest jako jedno z ostatnich – aż niemożliwe… No ale kto by się przyznał, nawet przed samym sobą, że przystąpił do jakieść religii ze względu na ślub a nie na przekonania…

    A ja myślę sobie, że jednak, jeśli mój mąż będzie chciał wziąć ślub w kościele i będzie to dla niego wartość, to ja nie będę mieć nic przeciwko bieżmowaniu i całej reszcie – choć wiem, że osobiście to w sumie mi słabo na tym zależy… A jeśli będzie innego wyznania? No nie wiem, tu nie gdybam co bym zrobiła, bo chyba za daleko to ode mnie.

    A moje drugie ale – przewrotne…

    Czy katolicyzm, nie ogranicza roli kobiety do kury domowej i matki dzieci, służącej swego męża, który decyduje o roli rodziny oraz ma bezwzględną rację? Czy przemoc domowa nie jest chowana pod dywan przez katolików, bo rodzina to świętość i przez KOŚCIÓŁ? Podobnie jak przemoc psychiczna, bicie dzieci oraz inne "bo zupa była za słona?" I wiem, że znajdę twój sprzeciw :) bo katolicyzm nie jest tym w istocie… Ale w dużej mierze ma swój udział w powyższych zjawiskach.

    Bardzo podobnie jest z Islamem. Tam też są moherowe berety i postrzeganie islamu przez nie jest po pierwsze stereotypowe a po drugie niesprawiedliwe.

    Islam jest olbrzymi – ma piękne odmiany oraz ekstremalne, patrzenie tylko na ekstrema jest niekompletne.

    Zgadzam się, że nie rozumiem kobiety, która poślubia muzumanina z małej wsi w Algierii, albo jeszcze gorzej, np z Teheranu, nie sprawdziwszy z jakiego odłamu jest jego rodzina i jak on sobie wyobraża życie jak się przeprowadzą do jego domu.

    Ale potępianie religii, ze względu na ekstremalne przypadki jest nie w porządku. Nie w porządku do wszystkich odłamów Islamu, który tak się nie zachowuje.

  2. Marcin pisze:

    Klara, dziękuję za pierwszy komentarz i odrazu takie trudne pytania :) . Postaram się do nich odnieść.

    Pierwsze pytanie jest bardzo zasadne, ale dlaczego mielibyśmy zakładać, że mechanizm racjonalizacji zniekształcił wyniki?

    Drugi akapit to tzw. dowód anegdotyczny. Oczywiscie nie możemy na przykładzie kilku znajomych wyciągać wniosków o populacji.

    Co do drugiego pytania :) . Najpierw chciałbym wprowadzić rozróżnienie między tym co oficjalnie naucza jakaś religia a tym co robią wyznawcy tej religii. Nie umiem dostrzec związku między tym co uczy chrześcijaństwo/katolicyzm a np. przemocą w domu. Chętnie nauczę się czegoś nowego się jeśli ta zależność występuje. Podziel się jak masz jakies dane. Pytanie moje, czy ta przemoc o której wspominasz jest motywowana religijnie?

    Co do Islamu, nie mam wrażenia że potępiam, a że opisuję. Zgadzam się, że islam jest duży i zróżnicowany, jednakże śmierć za apostazję zdaje się być wspólna wielu odmianom, podobnie jak poligamia i podporządkowanie kobiet i małżeństwa z dziećmi i kamienowanie. Jeśli jest inaczej, to chętnie nauczę się czegoś nowego. Szczególnie jestem ciekawy, które dokładnie odłamu islamu nie wspierają tych wartości, o których pisałem. Inna sprawa, że islam w Europie nie może rozwinąć skrzydeł ze względu na lokalne prawo. Ale tutaj odnoszę się do nauczania a nie praktykowania w krajach zachodnich.

    Pozdrawiam ciepło i proszę o fakty
    Marcin

  3. Lenka pisze:

    Nie jestem znawczynią tematu, ale również podejrzewam, że główny powód zmiany religii na islam u kobiet, to jednak chęć wzięcia ślubu z wyznawcą islamu. Nie twierdzę, że wszyscy jego wyznawcy źle traktują kobiety, ale na pewno pozostająca pod silnym wpływem swego partnera kobieta, zauroczona i zakochana, nie skupia się na absurdach, jakie względem kobiet serwuje właśnie owa religia. Ona patrzy oczami swojego partnera. Ufa mu i wierzy jego słowom.

    Z drugiej strony i katolicyzm również propaguje wiele niesprawiedliwych względem kobiet rozwiązań, odmawiając im jakiegokolwiek realnego wpływu na życie wspólnot kościelnych (mam na myśli role kierownicze dotyczące ogółu kościoła a nie jedynie babskich kółek różańcowych). Nie ma świętych matek, czy kobiet, które miały wpływ na losy świata, są jedynie święte dziewice, cierpiętnice, innymi słowy same sieroty… Pięknie, nie mam sobie kogo wziąć za wzór, no może jedynie Joannę D'Arc. ;o)

    Więc może nie ma czego żałować…

    Konkludując, jeśli chodzi o kobiety z kręgu kultury europejskiej, nie tyle przechodzą one na islam, bo jest "taki świetny" co raczej idą za swoim mężczyzną, lub przechodzą bo nie odnajdują się nigdzie indziej. Potrzeba im nowych doświadczeń, poczucia przynależności religijnej, pogłębienia duchowego, a może też troszkę … strachu? :o )

    Pozdrawiam serdecznie.

  4. Gringo pisze:

    To jest oczywiste, że kobiety prze3chodzą na islam ze względu na miłość. Przykład. W Polsce przedstawiciele napływowego Islamu (nie mylić z ‘naszymi’ tatarami) chwalą się, że 9/10 konwertytów na islam to kobiety. I ma to być dowód lepszego traktowania kobiet. Czy rzeczywiście?

    1. Islam „prezentowany” w Polsce nie jest tym na wschodzie i nie jest tym jaki znajdujemy w Koranie i Hadisach.
    2. Islam dopuszcza kłamstwo (różne szkoły tylko teraz interpretują jak daleko).
    3. U nas zawsze prezentuje się pozytywny obraz Islamu (jako nauk religijnych), pomija się rzeczy niewygodne.
    4. Muzułmanie mogą spotykać się z nie-muzułmankami, ale… muzułmanki NIE MOGĄ się spotykać z nie-muzułmanami!!

    Czy może teraz komuś jaśniej się zrobi przy wyciąganiu wniosków dlaczego kobiety mają za mało „tych” informacji i dlaczego większość konwertytów to kobiety? Nie znam ani jednego przykładu przejścia na islam mężczyzny ze względu na kobietę, ale znam sporo odwrotnych ;-)

    Łatwo jest wejść do jaskini jawionej się jako dobra, ale gdy grożą poważne konsekwencje przy chęci wyjścia…

  5. Fortier pisze:

    Na islam dla kobiety przeszedł Franck Ribery

  6. ela pisze:

    i to jest to, dziadostwo sie szerzy, bo kobiety (nie muzułmanki) jak urodzą dziecko muzułmanina to to dziecko nalezy do Islamu :) no i chcąc nie chca wiara sie szerzy, a według mnie jesli ktos nie potrafi spełniac się w roli chrescijanina, to nie wiem czy sie ogarnie i długo bedzie dobrym muzułmaninem :) ale kto jak woli, mamy w końcu wolność :)

  7. Bardzo mnie smucą Wasze wypowiedzi, utarte poglądy kształtowane gł. przez media..znam sporo ludzi, którzy przyjęli religię pokoju, i to wbrew opinii poglądowej nie przez żonę/męża, albo dla niej/niego..to nie ma z tym nic wspólnego! Dla miłości podporządkować się innym zasadom to dopiero jakis absurd! Jakby kazdy sie choc chwilke zastanowil, to wie, ze tak wazne decyzje, nie moga byc podejmowane dla kogos, lecz dla Boga, dla siebie… W dniu sądu każdy będzie odpowiadał za siebie, za swoje wypowiedzi, w tym wypadku krzywdzące.. Ktoś kto nie wierzy w Boga, nigdy tego nie pojmie, dlaczego ludzie podporządkowują swoje całe życie tylko Jemu. Szkoda mi Polaków, że są tak łatwowierni, tak szybko budują sobie fałszywy obraz rzeczy, o której nie mają pojęcia:( Jeśli naprawdę szukacie prawdy, dowiadujcie się najlepiej, od prawdziwych Muzułmaninów. Mam nadzieje, że jak sięgniecie tylko po lekturę Tory, Biblii bądź Koranu..to Bóg rozświtli Wam drogę. InschaAllah:))
    Ps. Kiedyś byłam Katoliczką, choć moje serce nie zgadzało się z paroma dogmatami od początku.. Koran zaczęłam czytać z przeswiadczeniem, że jest to książka napisana przez człowieka, mężczyznę, któremu kobieta musi być podporządkowana…ale jest tam tyle niesamowitych opisów, że człowiek od razu się orientuje, że ponad 1400 lat temu żaden człowiek nie mógł posiadać tej wiedzy, i w rezultacie musi ona pochodzić od Kogoś, kto to wszystko stworzył.
    Pozdrawiam

  8. Piotr pisze:

    Do Polki muzułmanki, po pierwsze, to już teraz nie może być inaczej. Musisz być szczęśliwa i trwać w wierze i miłości do swojego nowego? boga. Jak znów doznasz olśnienia, to niestety innej drogi nie ma. Nie rozumiem, jak można dać się omamić religią, która powstała 700 lat po chrześcijaństwie i z tego tytułu nie przeszła tych wszystkich „chorób”, „uleczeń”, które warunkują większy udział rozumu w poznaniu istoty wszechrzeczy. Każdy ma prawo do swoich wyborów. Widzisz nie potrafię tylko zrozumieć, że przyjęłaś religię, która sankcjonuje represje wobec innych religii. Gdybym chciał cię odwiedzić w Arabii Saudyjskiej i zapomniał ściągnąć w samolocie krzyżyka, to mógłbym mieć duże problemy. Gdybyś ty mnie odwiedzała w Polsce, Francji, Niemczech, Szwecji i miała w rękach Koran, to włos z głowy by ci nie spadł. To tyle. I nie jest istotne, że nie mieszkasz w Arabii S. Trzymaj się

  9. irma223 pisze:

    Islam nie jest monolityczną religią.

    Ma wiele odłamów niezwykle różnorodnych w podejściu do rozumienia świata, praw (w tym praw kobiet), nauki teologicznej itp. Te odłamy różnią się miedzy sobą bardziej niż różne kościoły i sekty chrześcijańskie.

    Na dodatek każdy prawie duchowny może głosić swoją wykładnię – nie ma tam jednego przywódcy lub kilku przywódców, których wykładnia byłaby obowiązująca dla całej większej grupy wyznaniowej. Nie da się ich wszystkich wrzucić do jednego koszyka.

    Koran nakazuje szacunek wobec kobiet, zakazuje stosowania przemocy czy bicia. Nie ma nigdzie w Koranie mowy o wydawaniu za mąż dzieci.
    W Biblii zresztą też nie. A jednak takie małżeństwa zdarzały się też nawet w Polsce na przełomie XIX i XX w. W mojej historii rodziny jest nawet taki przypadek.

    O kamienowaniu natomiast mówi Stary Testament – ten sam, który zachowują w pamięci chrześcijanie.

    Czy to nie chrześcijanie palili ludzi na stosach?

    Co do kar za cudzołóstwo: wiesz skąd się wzięło powiedzenie „drzeć z kogoś pasy”? Nacinano skórę na plecach wzdłuż i zdzierano ją pasami. Taką karę dla niewiernych żon swoich rycerzy stosował Bolesław Śmiały. Ten, co to „nie dochowałam wiary, król srogie głosi kary”. Władca chrześcijański.

    Można w islamie znaleźć nurty radykalne – jeśli ktoś chce, to znajdzie, na Zachodzie o nich głośno.

    Ale można też w islamie znaleźć całkiem normalną, cywilizowanie brzmiącą naukę – coś, co pozwala normalnie funkcjonować całym społeczeństwom, gdzie na pierwszy rzut oka nie zauważysz różnicy pomiędzy społeczeństwem muzułmańskim a nowoczesnym społeczeństwem o tradycji chrześcijańskiej.

    Sądzę, że jeśli chrześcijanie zmieniają wyznanie na islam, to raczej na naukę w jej łagodniejszej wersji.

    Fanatyzm natomiast i w chrześcijaństwie współczesnym można znaleźć. Parę miesięcy temu opisywano przypadek (chrześcijańskich) rodziców, którzy nie wzywali lekarza do ich bardzo chorego dziecka, bo to Bóg sam miał ich dziecko uzdrowić. Dziecko zmarło, rodziców oskarżono o doprowadzenie do śmierci dziecka. Czy na podstawie tego typu przypadków fanatyzmu i bezmyślności można opisywać wszystkie społeczeństwa o tradycji chrześcijańskiej?

  10. neo pisze:

    Odnośnie Islamu, jako religi pokoju, kilka wersetów z Koranu:
    „9:29 Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, który nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni.”
    „33:61 Przeklęci! Gdziekolwiek się znajdą, zostaną schwytani i zabici bez Litości; ”
    „8:17 To nie wy ich zabijaliście, lecz Bóg ich zabijał. To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; aby doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym, pochodzącym od Niego. Zaprawdę, Bóg jest słyszącym, wszechwiedzącym! ”

    Koraniczne zalecenie w stosunku do kobiet:
    „4:34 Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki!”

    Nie jestem znawcą Islamu, od niedawna czytam o nim różne publikacje.
    Z tego co się dotychczas dowiedziałm,, wynika że jednym z podstawowych obowiązków muzułmanina jest działanie w kierunku ustanowienia Islamu jedynym wyznaniem na całej planecie, a prawo koraniczne ma buć jedynym obowiązującym całą ludzkość.

    Inne wyznania religijne, oraz światopoglądy, nie maja prawa istniec w przyszłym islamskim świecie. To samo z demokracją i prawami człowieka, wolnościa wypowiedzi i wyznania.

    To są moje pierwsze spostrzeżenia, może nie jest aż tak źle, mam nadzieje
    Jednak w świetle tych wersetów oraz nasilających sie ruchów islamskich w północnej Afryce a także w Europie , zalecał bym ograniczenie w zaufaniu do pokojowych deklaracji muzułmanów.

  11. Asia pisze:

    Ciekawi mnie, że większość osób postronnych komentujących konwersje na islam motywuje je związkiem z muzułmaninem. Z moich osobistych doświadczeń, jako konwertytki, mogę tylko stwierdzić, że zdecydowana większość znanych mi „przejść” na islam była powodowana wyłącznie istotą wiary. Związki z muzułmanami zwykle wywiązywały się w tych przypadkach sporo później. Ale cóż, pewnie co środowisko, to inne spostrzeżenia. Smutna jest jednak hipokryzja ludzi którzy decydują się na taki krok jak zmiana religii nie z przekonania własnego, a dla kogoś. W zasadzie mimo teoretycznego wypowiedzenia przez nich szahady, ciężko takie osoby nazwać muzułmanami -> skoro oznacza to „poddany Bogu”.

    Dlaczego natomiast wybierają Islam kobiety? Koran bynajmniej nie jest dla kobiety uwłaczający. Błędne przekłady i interpretacje w połączeniu z powtarzanymi plotkami oraz wyrwanymi z kontekstu zdaniami są dla większości niewnikliwych osób wystarczającym „dowodem” na „zło” tej Księgi. Czytałam Koran w 4 różnych przekładach, Bielawskiego nie dam rady znieść, bo jest tak absolutnie odległy od tekstu religijnego jako takiego, i pisany jest tak ubogim językiem, że z czysto „estetycznych” nawet powodów nie jestem w stanie tego czytać. Ale przekłady angielskie już są bogatsze lingwistycznie i oddają tło i charakter treści.
    Wbrew powszechnemu osądowi, pozycja kobiety w Islamie jest wysoka. i nie, absolutnie nie mówię o tzw. „krajach muzułmańskich”, których władze lubują się w przeinaczaniu Słowa na własny użytek, że głoszone przez nie treści nie mają dla mnie żadną miarą wartości teologicznej. Porównując same teksty źródłowe – Koran i Biblię – łatwo zauważyć, że to akurat ta pierwsza księga chroni i docenia kobietę jako „pełnowartościową”. Dla wszystkich którzy się burzą i nie wierzą, cóż, polecam Stary Testament (który NALEŻY do Biblii i kanonu, i który spisuje wiarę w której się urodził, do której przynależał i której praw nie zmieniał Chrystus).

    A co powoduje że szczególnie chętnie kobiety przyjmują Islam? Kobiety są wrażliwsze z reguły, i ta wrażliwość zwykle powoduje szukanie głębi, sensu i wiary, w znacznie wyższym stopniu niż mężczyźni. Patrzenie przez pryzmat wiary, intuicji i przeżyć duchowych, jest zwyczajnie bliższe kobiecej naturze. A często wiedzie to za sobą kwestionowanie dogmatów. I potrzebę szczerości ze sobą. Takie szukanie, zmienianie, nie jest wygodne ani „życiowe” (cytuję swojego ojca :) ), a zatem mężczyznom w mniejszym stopniu „chce się” ruszać takie niewygodne tematy. Cóż, natura. A kiedy się już je ruszy, okazuje się że autentyczna forma wewnętrznej wiary jest jednak znacznie bliższa islamowi, wierze w Jedność i pozostałym aspektom.

    Dodajmy do tego poziom zdegenerowania wartości na zachodzie, i raptem okazuje się, że szkielet moralny jaki nakłada Islam jest nie tyle ograniczający, co kojący. Bo, niech panowie myślą co chcą, ale obecny zachodni model „kobiety” naprawdę większości kobiet nie odpowiada. (i nie, aby nie było tu jakichś wątpliwości, nie chodzę w burce ani hijabie, nie siedzę zamknięta w czterech ścianach- ale okrywam się bardziej niż obserwowana na ulicach średnia, nie piję i nie cieszy mnie wulgarność, a na pewno nie uważam jej za kobiecą, i generalnie przykładam większą uwagę do „niemodnych” wartości).

    A odnośnie słusznie poruszanych wyżej kwestii – Islam nie jest jednorodny, nie ma kleru więc brak standardowej normalizacji. Stety/niestety? nie mnie oceniać. Dość, że można znaleźć wiele interpretacji i praktyk, które są bliższe pewnie nawet popularnie uznawanym za „chrześcijańskie” wartościom, niż radykalistom islamskim- czego przykładem jest np. sufizm. I dlatego dla tych którzy szukają zgodności ze sobą, wiarą i przekonaniami, islam daje możliwości odnalezienia właściwej drogi.
    Tak po prostu :)

    Żaden dramat, żaden masochizm, żadna głupota (przeciwnie, trzeba mieć jednak odpowiedni poziom intelektualny, by świadomie przyjąć inną wiarę).

    A to, że „ludzka psychika jest mistrzem w selektywnym wybieraniu informacji” nie ulega wątpliwości, przecież popularne opinie na temat islamu są z zasady selektywne :) Trzeba poświęcić masę czasu, uwagi i odrobinę dobrej woli, by naprawdę poznać Koran. Miło by było, aby jednak osoby nieznające dogłębnie tematu nie oceniały treści, a tym bardziej wyborów ludzi… peace ;)

Skomentuj