Psychologiczne funkcje modlitwy
Wiemy, że wyznawcy większości, jeśli nie wszystkich, religii modlą się. Trudno jest przyjąć, że wszystkie bóstwa i bogowie, do których adresowane są modły istnieją niezależnie od siebie. Można chyba zatem przyjąć, że przynajmniej część bóstw to postacie wyobrażone. Nie jest też tajemnicą, że ludzie modlą się aby pomóc sobie w radzeniu z przeciwnościami życia (Bade, 2008;Harris, 2008). Natomiast do tej pory nie było jasne, w jaki sposób modlitwa ułatwia radzenie sobie ze stresem, traumą czy innymi trudnymi przeżyciami.
Shane Sharp (Sharp, 2010) z University of Wisconsin-Madison spróbował odpowiedzieć na to pytanie. Po pierwsze zdefiniował on modlitwę jako wyobrażoną społeczną interakcję między modlącym się a wyobrażoną postacią. Krytyczne jest tutaj zrozumieć, że nie ma znaczenie czy dany bóg istnieje czy nie. Najważniejsze jest, że modląca się osoba jest przekonana o jego istnieniu i w czasie modlitwy czuje się tak jakby była w kontakcie ze swoim bóstwem, który słyszy, rozumie i odpowiada.
Poza kontekstem religijnym, ludzie używają różnych strategii na radzenie sobie z trudnościami, na przykład starają się zmienić interpretację wydarzeń, lub nie myśleć o trudnościach. Badania o mechanizmach radzenia sobie pokazują jednak, że ludzie szukają wsparcia u innych ludzi (Thoits, 1995). Ważne jest aby podkreślić, że nie idziemy po prostu do znajomego, tylko WYBIERAMY te osoby, które POSTRZEGAMY jako rozumiejące, empatyczne i skłonne do pomocy (Thoits, 1984). Takie pomocne osoby, pomagają zmienić interpretację wydarzeń na mniej zagrażającą, wskazują możliwe sposoby rozwiązania trudności oraz pomagają w wyrażeniu negatywnych emocji i w zmniejszeniu napięcia.
Ponieważ badanie Shane’a jest pierwszym lub jednym z pierwszych w tym temacie, zaczął on od badania jakościowego – 62. wywiadów z byłymi ofiarami różnorakiej przemocy. 95% badanych doświadczyło przemocy fizycznej (bicie, uderzanie, kopanie) i psychologicznej (obrażanie, poniżanie, straszenie śmiercią). 5% doświadczyło tylko psychicznej przemocy.
W czasie wywiadów, badani wyjaśniali, jak ważna była dla nich modlitwa i „rozmowa z Bogiem” w okresach doświadczanej agresji, twierdząc, że modlitwa pomagała im w radzeniu sobie ze strachem, złością i smutkiem.
Shane zauważył, że dwa elementy były wspólne dla osób z którymi rozmawiał. Po pierwsze, widziały one boga (podobnie jak ma to miejsce w relacjach z innymi ludźmi) jako kochającego, wspierającego i opiekuńczego. Po drugie, podobnie jak w relacjach z ludźmi, kontakt z bogiem był źródłem wielu różnych mechanizmów radzenia sobie. W szczególności modlitwa pomagała:
- Wyrazić i zwentylować złość,
- Podbudować samoocenę dzięki stwierdzeniom o miłości boga,
- Zmniejszyć intensywność smutku,
- Zmienić interpretację sytuacji na mniej zagrażającą,
- Oddzielić się od negatywnych emocji,
- Złagodzić intensywność gniewu.
Czy można zatem zaryzykować stwierdzenie, że modlitwa pełni tym silniejszą rolę im mniej wspierającego kontaktu z innymi ludźmi dana osoba doświadcza?
Bibliografia:
Bade, M. K., & Cook, S. W. (2008). Functions of Christian Prayer in the Coping Process. Journal for the Scientific Study of Religion, 47(1), 123-133.
Harris, J. I., Erbes, C. R., Engdahl, B. E., Olson, R. H. A., Winskowski, A. M., & McMahill, J. (2008). Christian religious functioning and trauma outcomes. Journal of Clinical Psychology, 64(1), 17-29.
Sharp, S. (2010). How Does Prayer Help Manage Emotions? Social psychology quarterly : a journal of the American Sociological Association, 73(4), 417-437.
Thoits, P. A. (1984). Coping, Social Support, and Psychological Outcomes. In P. Shaver (Ed.), Review of Personality and Social Psychology (Vol. 5, pp. 219–238). Beverly Hills, CA: Sage.
Thoits, P. A. (1995). Stress, Coping, and Social Support Processes: Where Are We? What Next? Journal of Health and Social Behavior, 35, 53-79.


Modlitwa jest także formą zachowania rytualnego, rozumianego jako regulator relacji w grupie ( stadzie w przypadku zwierząt). Bóstwa w tej sytuacji pełnią rolę przywódców, ( ewolucyjnie – stada) którym należą się określone gesty rytualne, zapewniające porządek i bezpieczeństwo w stadzie.
Wydaje się, że nawet wśród osób deklarujących się jako wierzące, rozumienie modlitwy może być bardzo różne. Willis Jaeger, benedyktyn, w swoich wykładach przesuwa akcent mówiąc, że ważniejsze jest to jak się modlimy niż gdzie (Jasna Góra czy kanciapa) czy do kogo (św. Bonifacy czy Maryja). Z kolei działanie przypisywane mantrom miałoby brać się z samego zaangażowania umysłu w praktykę mantry a nie z powtarzanej treści (można mantrować „czerstwa bułka z serem” z takim samym skutkiem jak „om…”). W tym sensie katolicki różaniec jest mantrą.